2011-11-18 Przełom w śledztwie Olewnika?

Należy ostrożnie podchodzić do tego co słyszymy, nie przyjmować tego jako prawdy objawionej.

To dobrze, że wreszcie prokuratura w Gdańsku wyłożyła karty na stół. Jednak należy ostrożnie podchodzić do tego co słyszymy, nie przyjmować tego jako prawdy objawionej.
Słyszymy o koronnym dowodzie, nagraniu, gdzie Krzysztof Olewnik ma instruować porywaczy, czy też jak chce prokuratura osoby podające się za porywaczy. Ważny jest kontekst tego nagrania. Nie znamy treści, i nie myślę o stenogramie rozmowy, ważne jest upublicznienie wersji fonicznej nagrania. Ofiary często współpracują z porywaczami, bo chcą się uwolnić. M.in. listy Krzysztofa Olewnika, o tym świadczą. 
To, że w czasie tego nagrania Krzysztof Olewnik nie był w Kałuszynie, a w centrum w Warszawie, także nie musi zaskakiwać. Przypomnę o zeznaniach świadka Skawrskiego, który twierdził, że widział w samochodzie Franiewskiego mężczyznę przykrytego kocem.
Prawdziwy przełom w sprawie Krzysztofa Olewnika będzie wtedy, gdy to, o czym teraz słyszymy, przełoży się na konkretne kroki procesowe. Nie zapominajmy także, że ostatecznie dowody, oskarżenia, muszą obronić się przed sądem. 
       Czy wierzę, że dotychczasowa wersja historii Krzysztofa Olewnika jest prawdziwa? Nie.  Zacytuję prokuratora Zbigniewa Niemczyka: „Te puzzle zostały źle poukładane.” Czy prokuratura w Gdańsku je wreszcie właściwie złoży? Według mnie nigdy nie ułoży całego obrazu, wielu puzzli już nie ma, kilku świadków nie żyje, a upływ czasu także temu nie pomaga.

Zobacz także

Jak inni pamiętają (część druga)

Jak inni pamiętają (część druga)

Po publikacji książki Sylwestra Latkowskiego "Pamiętam jak...", czytelnicy zaczęli przesyłać do wydawnictwa swoje wspomnienia.

Prywatni detektywi. Lata mijają a problem pozostaje bez zmian.

Prywatni detektywi. Lata mijają a problem pozostaje bez zmian.

Przeglądając archiwum znalazłem felieton z 2006 roku napisany dla Metropolu. Nie stracił na aktualności.

Archiwum bloga, rok 2006 (6)

W jednym z teatrów na próbie Kalina Jędrusik zapaliła papierosa. Na scenie nie wolno palić papierosów. Zbliżył się strażak i powiedział: Proszę zgasić papierosa, bo tu nie wolno palić. A Kalina jak Kalina - z wdziękiem odparła: Odpierdol

Śmierć za trzysta tysięcy (Sprawa Olewnika)

Książka Latkowskiego i Pytlakowskiego powinna być lekturą obowiązkową dla sejmowych śledczych.

Polecam

NEWSLETTER

WIDEO

Polecam

WIDEO

WIDEO

copyrights: SYLWESTER LATKOWSKI, LATKOWSKI.COM

Zastrzegamy sobie prawo zmiany tytułów, skracania i redagowania nadsyłanych tekstów. Nie ponosimy odpowiedzialności za treść ogłoszeń.

Istnieje możliwość cytowania fragmentów tekstów wyłącznie z podaniem źródła - latkowski.com.

W przypadku większych cytatów i całych tekstów wymagana jest zgoda.