2011-10-11 Gwiazdor
Nie słuchałem muzyki „Ich Troje”, dlatego poprosiłem wytwórnię o wszystkie płyty i porównałem z Budką Suflera i Bajmem, których zresztą też nie słuchałem. Nie widzę różnicy
Bohaterem filmu jest Michał Wiśniewski, lider zespołu „Ich Troje”. To opowieść o człowieku, któremu po wielu perypetiach życiowych udaje się osiągnąć największy sukces na polskiej scenie muzycznej. W filmie przedstawione zostały najważniejsze momenty z życia artysty. Trzyletniego Michała porzuca matka. W rezultacie trafia do domu dziecka, a następnie do rodzin zastępczych. Jako czternastoletni chłopiec przeżywa samobójczą śmierć ojca. Wraz z przyjaciółmi zakłada zespół „Ich Troje”, który staje się najpopularniejszym zespołem w Polsce. Największa ilość sprzedawanych płyt, granych koncertów i popularność nie idzie jednak w parze z akceptacją środowisk opiniotwórczych. Ludzie z branży muzycznej nie chcą uznać fenomenu zespołu „Ich Troje”. Dziennikarze odzierają Michała Wiśniewskiego z prywatności. Kim jest naprawdę Michał Wiśniewski? W czym tkwi sedno spektakularnego sukcesu zespołu „Ich Troje”? Na te i inne pytania stara się odpowiedzieć reżyser filmu Sylwester Latkowski. ZDJĘCIA W TAJEMNICY Prace nad filmem "Gwiazdor" rozpoczęto w tajemnicy 27 lutego b.r. w warszawskim mieszkaniu Michała Wiśniewskiego. W ten sposób reżyser filmu - Sylwester Latkowski chciał uniknąć medialnej gorączki, jaka towarzyszy każdemu wydarzeniu z udziałem zespołu „Ich Troje”. Zdjęcia do filmu trwały 5 miesięcy, podczas których zrealizowano prawie 70 godzin materiału zdjęciowego. Niestety w połowie lipca b.r. - Michał Wiśniewski odmówił dalszej współpracy a zdjęcia do filmu zostały przerwane. DLACZEGO LATKOWSKI NAKRĘCA "GWIAZDORA"? „Nigdy nie oczekiwałem, by Latkowski nakręcił mi laurkę. Mam świadomość jego ostrego spojrzenia na rzeczywistość. Świadomie zgodziłem się, by to właśnie Sylwester pomógł mi zamknąć bolesne przeżycia, przeszłość. Jestem ciekawy lustra Sylwestra Latkowskiego, rozumiem, że nie zawsze może oddawać to samo, co widzę ja i inne osoby, które pojawiają się w filmie” – Michał Wiśniewski. "Nie słuchałem muzyki „Ich Troje”, dlatego poprosiłem wytwórnię o wszystkie płyty i porównałem z Budką Suflera i Bajmem, których zresztą też nie słuchałem. Nie widzę różnicy. Dlaczego więc zorganizowano nagonkę na Ich Troje? Gdyby Presley śpiewał tutaj, też natychmiast zostałby skopany. Bo miał taki image, który wszystkich by tu raził, a teksty jego piosenek wyśmiewano by na każdym kroku." – mówi reżyser filmu. "Zirytowała mnie hipokryzja środowiska, część mediów, dziennikarzy, którzy niszczą człowieka, którego jedyną winą jest to, że sprzedał zbyt dużą ilość płyt, a hale koncertowe wypełnia po brzegi, odzywa się we mnie jedno słowo - dość, stwierdza Sylwester Latkowski. Tym bardziej jest to śmieszne, kiedy czynią to ludzie chodzący obecnie w aurze niezależności, a wcześniej pragnący pracować z zespołem ICH TROJE. Dlaczego ma być to mecz do jednej bramki? Pragnę filmem "GWIAZDOR" pokazać także jak wysoką cenę ponosi człowiek za odarcie go z prywatności. W moim filmie jest płacz 30 letniego mężczyzny, którego opluwa się w nikczemny sposób. Chwytem marketingowym nazywa się to, że ma dziecko, podważa się w ogóle fakt, że może być ojcem.” PRAWO DO PRYWATNOŚCI „Każdy człowiek ma prawo do prywatności. – mówi reżyser. W PRZYPADKU Michała Wiśniewskiego od dawna ta granica przez wielu dziennikarzy jest przekraczana. Odszukałem kobiety, które mówiły mediom za pieniądze to, co chciano usłyszeć o Michale. Udowodnię, że wiele artykułów, które o nim powstały napisano w sposób nikczemny, kupując od niewiarygodnych osób wygodne dla siebie informacje i manipulując faktami". DZIENNIKARSKIE HIENY W filmie "Gwiazdor" zobaczymy, w jaki sposób powstają materiały dla pism kolorowych i kilku niby to poważnych tytułów prasowych poświęconych Michałowi Wiśniewskiemu. Podważona zostanie ich wiarygodność. "To dziennikarskie hieny - stwierdza Latkowski. - Dla zwiększenia nakładu posuną się do wszystkiego”. NIE LUBIMY POZYTYWNYCH PRZYKŁADÓW Sylwester Latkowski mówi: "Mało osób chce zauważyć to, że Michał Wiśniewski jest pozytywnym przykładem osiągnięcia w życiu sukcesu, zaliczając wcześniej takie upadki, z których mało kto się podnosi. Nie rozumiem dlaczego nie lubimy, gdy komuś udaje się czegoś dokonać. Na szczęście w przypadku ICH TROJE rozsądek zachowują ludzie, którzy kupują płyty, płacą za bilety na koncerty. Oni nie roszczą sobie prawa do bycia sędziami i katami. Michał Wiśniewski i zespół Ich Troje to fenomen, zjawisko warte zarchiwizowania, udokumentowania i przedstawienia go mniej powierzchownie niż dotychczas miało to miejsce." POD OCHRONĄ Produkcji filmu „Gwiazdor” towarzyszyły szczególne środki ostrożności. Materiały z planu, taśmy z filmem zdeponowano w skrytce jednego z banków. Dostęp do zestawu montażowego, gdzie pracowano nad post-produkcją filmu był także odpowiednio chroniony. Również ekipa filmowa podpisując umowy, została obarczona prawnymi klauzulami tajności, których do tej pory nigdy nie podpisywał żaden z jej członków.
„Nigdy nie oczekiwałem, by Latkowski nakręcił mi laurkę. Mam świadomość jego ostrego spojrzenia na rzeczywistość. Świadomie zgodziłem się, by to właśnie Sylwester pomógł mi zamknąć bolesne przeżycia, przeszłość. Jestem ciekawy lustra Sylwestra Latkowskiego, rozumiem, że nie zawsze może oddawać to samo, co widzę ja i inne osoby, które pojawiają się w filmie” – Michał Wiśniewski.
On jeden
Łukasz Figielski, Stopklatka, 27 września 2002
- Wiśniewski był dla mnie tylko postacią medialną. Teraz zobaczyłam w nim człowieka i mu współczuję. – W ten mniej więcej sposób o nowym dokumencie Latkowskiego wypowiedziała się koleżanka, z którą poszedłem na premierę „Gwiazdora”. Film nie miał pokazu prasowego, co zazwyczaj dzieje się przy wprowadzaniu kiepskich pozycji, więc próg kina przekraczałem z pewną dozą niepewności. Jak się okazało, nieuzasadnionej. Jej słowa, pod którymi i ja się podpisuję, dobrze świadczą o klasie tej produkcji. Zwłaszcza przy założeniu, że tym razem tytułowy bohater rzeczywiście się odkrywa, nie kreuje. My mu uwierzyliśmy, a to już dużo. Wiśniewski naprawdę pozwolił wniknąć kamerze głęboko pod powłokę z kolczyków, tatuaży, krwistych włosów czy ozdobnych ciuchów i dotarła ona aż do korzeni, których sam nawet nie znał. I nie do końca chciał znać – stąd zapewne decyzja o zakończeniu współpracy z filmowcem przed ostatnim klapsem. Jako osoba nie do końca podążająca mainstreamowym nurtem muzycznym, nie zdawałem sobie sprawy z tragizmu losu Michała. Patologiczna rodzina, dom dziecka etc. I wcale nie sądzę, żeby artysta (choć to akurat wciąż wydaje mi się zbyt górnolotnym określeniem na jego działalność; z drugiej strony w erze popkultury pojęcie to zmieniło swoje pierwotne znaczenie) na nim budował swój wizerunek. To nie jest tani chwyt marketingowy. Owszem, uświadomiłem sobie, że ów nieszczęsny los przewija się przez infantylne teksty czy estradowe performance Wiśniewskiego. To licentia poetica autora liryków. Wiśniewski, śpiewając, chce osiągnąć, jak mi się teraz wydaje – jakkolwiek pretensjonalnie by to brzmiało – coś na kształt autopsychoanalitycznego katharsis. I jeżeli mu to pomaga, jeżeli chcą tego słuchać miliony, jeżeli jest to mutualizm (on potrzebuje miłości fanów, fani potrzebują kochać jego) – nie ma co się wyżywać na biednym chłopaku, któremu American dream – z zera do bohatera – spełnił się Polsce. Przeciwnie, należy przyklasnąć i obejrzeć „Gwiazdora”, nawet – a może zwłaszcza - jeśli nie darzy się lidera „Ich troje” zbytnią estymą. Dokument to zbitek skrawków rozmów z piosenkarzem, jego domniemaną mamą-alkoholiczką, odnalezionym bratem (po odsiadce), ekssąsiadami, żoną, pozostałym ich dwojgiem z grupy plus za długie fragmenty koncertów czy zakulisowego zachowania lidera zespołu. W ogóle film mógłby być krótszy o pół godziny (trwa 90 min.), ale, powtarzam, jest wartościowy i potrzebny. Czekam na suplement w postaci „Nakręconych...” ____________________________________________________ scenariusz i reżyseria SYLWESTER LATKOWSKI zdjęcia TOMASZ MICHAŁOWSKI TOMASZ MALINOWSKI KARINA KLESZCZEWSKA montaż KRZYSZTOF SZPETMAŃSKI Dźwięk TOMASZ SKONECZNY ARKADIUSZ Woś Muzyka Jacek Łągwa ICH TROJE kierownictwo produkcji OPUSNET Renata Kozak-Jodziewicz Sylwester Latkowski Montaż wstępny MAREK ANDRYCHOWSKI stedycam & II operator Tomasz Tupalski II operator PIOTR GONCERZ, ANDRZEJ OLICHWIER Postprodukcja PAY studio TV Udźwiękowienie Adam Wilk Iwo Klimek IMI Studio Cyfrowe Studio Dźwięku asystent reżysera & II kierownik produkcji Katarzyna Tuleja Asystent operatora PAWEŁ KAJSZCZAK, ŁUKASZ KOŁODZIEJ Asystent studia postprodukcyjnego Roger Edit-box - Bartek Świerczyński Przygotowanie produkcji Z-Big- Zbigniew Dąbrowski dźwięk II - Tadeusz Szynkiewicz kierowca - ROMAN SZEWCZYK, ZBIGNIEW JADCZAK fotosy & grafika ANETA BADZIĄG sprzęt do realizacji KAI TV TPS Studio Filmowe PAY studio TV W filmie wykorzystano utwory zespołu ICH TROJE wydane na płytach Universal Music Polska „Jeanny” muz.F&M Borland, tekst Falco, Tekst polski Michał Wiśniewski „Mam dość” muz. Jacek Łągwa,tekst Michał Wiśniewski „Tango straconych” muz. Jacek Łągwa, tekst Michał Wiśniewski „Ci wielcy” muz. Jacek Łągwa, tekst Michał Wiśniewski „Lecz to nie to” muz. Jacek Łągwa, tekst Michał Wiśniewski „Zawsze chciałbym z tobą być...” muz. Jacek Łągwa, tekst Michał Wiśniewski „Spóźnieni kochankowie” muz. Jacek Łągwa, tekst Michał Wiśniewski „A Wszystko To...” muz. A. Frege, tekst Michał Wiśniewski „Nieśmiertelny” utwór oryginalny: „Unsterblich” zespołu Die Toten Hosen, muzyka i tekst A.Frege/Van Host. Published by HKM-Heikes Kleiner Musicverlag GmbH „Kochać kobiety” utwór oryginalny ;”Manner Sind Schweine” w wykonaniu Die Arzte, muzyka i tekst Farin Urlaub. P{ublished bt Pms Musikverlag Gmbh Germany „Powiedz” muz. Jacek Łągwa, tekst Michał Wiśniewski Film zrealizowano w technice BETACAM DIGITAL 16:9 Producent Wykonawczy OPUSNET Producent NINA TERENTIEW PIOTR REISCH KATARZYNA KANCLERZ Produkcja „SPI International Polska” PROGRAM 2 TVP UNIVERSAL MUSIC POLSKA 2002 Dystrybucja SPI International Polska, Premiera filmu 27 września 2002 Czas trwania 90 minut
Zobacz także

Ostatnie pytanie
Druga część rozmowy z Anną Jadowską, reżyserką filmu "Z miłości"

Możliwe, że prokuratura w Katowicach działa na szkodę śledztwa
Bezmyślna konferencja prokuratury okręgowej w Katowicach. Nic nie wnosząca, poza sprostowaniem dziennikarskiej fantazji o betonowym głazie, pod którym niby ukryto ciało Magdy. Prokuratura tylko jątrzy, bo oczywiste jest to, że na tym etapie śledztwa musi badać inne wątki. Trzymając się tego "prokuratorskiego" stylu można także stwierdzić: MOŻLIWE jest to, że prokuratura zrobiła konferencję prasową dla własnego Pijaru, nie myśląc o dobrze śledztwa.

Trochę pokory, panie Jaruzelski
Prosto z mostu.

Wreszcie mam w rękach!
Dotarła przesyłka od wydawcy (Fonografika).



