Nad ranem zakończyłem czytać książkę Roberta Saviano „Gamorra.” Słabe, pośpieszne tłumaczenie uczyniło z niej połamaną, chwilami irytującą lekturę. Poczuć jednak można to czym jest mafia, jej smak. Obraz mafii w Polsce pokazywany jest w sposób karykaturalny, sprowadzony został do „Pruszkowa” i „Wołomina”. Ton opowieści o niej wyznaczył świadek koronny Masa, który nie tylko chętnie współpracował z prokuraturą, ale i dziennikarzami.
W południe odpalam samochód; przyprószony jest niewielką ilością śniegu i zmrożony nocą; rozgrzewam go, a w tym czasie surfuje po net. Czytając o 120 trupach po akcji izraelskich sił powietrznych nad Strefą Gazy i 33 na polskich drogach, uciekam oczami w zaśnieżony krajobraz. Postanawiam zjechać na kawę. Spacer odpada. W pośpiechu zapomniałem zabrać zimowe obuwie. Po kawie czas wracać. Ten krótki wypad wystarczył by nabrać świeżego powietrza. Zresztą jutro ponownie wyjazd w góry, tym razem z rodziną. Planuję tam zacząć pisać kolejna książkę. |