|
To rewelacje Sumlińskiego a nie Pietrzaka
Dziś już powszechnie wiadomo, że proces toruński od początku do końca realizowany był wedle z góry napisanego scenariusza, który na pewno nie powstał na biurku sędziego. A mimo to ustalenia procesu obowiązują do dzisiaj. To nie przypadek, że prokuratora Andrzeja Witkowskiego, który dwukrotnie prowadził śledztwo dotyczące tej zbrodni, również dwukrotnie odsuwano w kluczowych momentach od tegoż śledztwa – dokładnie wówczas, gdy chciał stawiać zarzuty generałowi Czesławowi Kiszczakowi. To wreszcie nie przypadek, że każdemu, kto próbuje wyjaśnić tajemnice dotyczące tej zbrodni, urabia się opinię szaleńca lub bądź niszczy w inny sposób, wedle starej metody: jeżeli nie można polemizować z faktami, zawsze można podważyć wiarygodność tego, kto te fakty ustalił.
Ze wszech miar zatem publikacja dziennika „Polska” jest cenną próbą nagłośnienia spraw skrywanych. Przykro mi zatem, że w związku z tą publikacją muszę zaprotestować: nie tyle przeciw tezom artykułu, bo zgadzam się z nimi całkowicie, tylko próbie przedstawienia ustaleń Autora jako ...
|